Probiotyki – nie może ich zabraknąć!

Jasne jest, że kiedy rodzi się dziecko, kochająca mama stara się dbać o nie jak najlepiej. To oznacza całe mnóstwo spraw, o których trzeba pamiętać. A jedzenie jest jedną z najważniejszych!

Czy ja jestem kochającą mamą? Tak, stanowczo tak. Gdyby mnie zapytano, czy nie zawodzę swego synka, to odpowiedź nie byłaby taka oczywista. Ale kocham go bardzo i nie wyobrażam sobie mojego świata bez niego! Nawet jeżeli – po cichutku, na ucho Wam szepnę – czasem mam ochotę przed mym szczęściem uciec ;)! Cóż, zdarza się to nawet tym, które najbardziej kochają J.

Jeżeli kocham, to staram się żywić jak najlepiej, czytam nowinki, dokształcam się w tych kwestiach, które nie są dla mnie oczywiste. W ten sposób sama rozwijam się i wzbogacam wiedzę.

Ostatnio oświeciłam się na temat kwestii probiotyków w diecie maluszka. Wcześniej takie sprawy nie interesowały mnie i ta nazwa kojarzyła mi się tylko z reklamami jogurtów oraz kapsułkami, które mama kazała mi połykać, gdy brałam antybiotyki.

Kiedy jednak nasza pani pediatra zapytała, czy po odstawieniu małego od piersi, zadbałam, by nie zabrakło mu probiotyków, stwierdziłam, że muszę zgłębić temat. Bo przecież mały wcale nie przechodził biegunki, nie był też leczony antybiotykami, a to w tych przypadkach należy zadbać o wzbogacenie diety probiotykami! Oczywiście okazało się, że pani doktor nasza słusznie poruszyła tę kwestię.

Mleko kobiece, czyli to dla niemowlęcia najlepsze, zawiera probiotyki. A to niezawodnie oznacza, że mają one dla malutkiego organizmu jakieś istotne znaczenie! To dzięki nim maluch jest chroniony przed ryzykiem wystąpienia alergii. To one też zmniejszają ryzyko wystąpienia biegunki infekcyjnej oraz zakażeń dróg oddechowych. Stąd maluchom, które mają zetknąć się z grupą innych dzieci, często zaleca się profilaktyczne podanie probiotyków.

Mój synek póki co jest ze mną w domu. Zatem po specjalne kapsułki sięgać nie muszę, ale już o to, by dostawał wzbogacane probiotykami mleko modyfikowane zdecydowanie tak. Zatem synio pije wartościowe i wzbogacone probiotykami mleko, takie, które uznałam za najlepsze dla niego.

Probiotyki pochłania też ze smakiem pałaszując specjalne jogurty, bo i one są przecież cennym źródłem tych pożytecznych bakterii. A że przy okazji tak bardzo smakują… To już inna sprawa, ale mój synek jest po prostu ich fanem J!

Zawsze gdy słyszę coś nowego odnośnie tego, jak żywić niemowlęta, zapala mi się czerwona lampka. Bo wiem, jak łatwo przeoczyć coś ważnego. Moją dbałość o zawartość probiotyków w sferze żywieniowej synka, ma on zapewnioną na długo. Przynajmniej tak długo nim się nie wyprowadzi z domu i usamodzielni. Potem niech sam zacznie dbać o swoje dzieci ;).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s